Podróż po zdrowie

W poszukiwaniu metod i sposobów na lepsze zdrowie i życie zawsze warto sięgnąć po dalekowschodnią medycynę, która w tym zakresie jest nie do przecenienia. Wspaniałe dla naszego organizmu efekty daje ajurweda – starohinduska sztuka leczenia, dzięki której zachowujemy pierwotną równowagę organizmu. W Szczecinie w tej sztuce specjalizuje się Centrum Ajurwedy prowadzone przez Monikę Karolczuk.

– Jeśli mówimy o ajurwedzie, to tylko o tej prawdziwej, autentycznej, która opiera się na wiedzy medycznej – podkreśla Monika Karolczuk. – Przede wszystkim w ajurwedzie, co jest często mylone, nie ma masaży, tylko zabiegi oparte na ziołolecznictwie. Trzeba to rozróżnić.

Z zabiegów ajurwedy, których celem jest wyleczenie przyczyn dolegliwości, które odczuwamy w organizmie, można skorzystać w szczecińskim ośrodku lub wybrać się do południowych Indii, a mianowicie do kolebki tej sztuki leczenia, pięknie położonej nad Morzem Arabskim – Kerali. Pani Monika i jej córka Maja Lewandowska organizują wyjazdy na turnusy: oczyszczający — PANCHAKARMA, odmładzający, odchudzający, bądź do walki ze stresem. Najbliższy wyjazd odbędzie się 6 lipca. – Uczestnicy będą mieli do wyboru 14 albo 21 dni pobytu w jednym z najlepszych ośrodków ajurwedy w Indiach – mówi Monika Karolczuk. – Oczywiście jeśli lekarz na miejscu, po szczegółowej konsultacji stwierdzi, że np. pakiet odchudzający ze względów zdrowotnych nie będzie odpowiedni dla danej osoby, otrzyma specjalny pakiet zabiegów, na schorzenia i dolegliwości, z którymi zmaga się jego organizm, bardzo często od wielu lat.

Każdy dzień pobytu w ośrodku zaczyna się od medytacji — ćwiczeń oddechowych. Następnie konsultacja i badania prowadzone przez doktora ajurwedy. Trzy razy dziennie odbywają się zajęcia jogi. Śniadanie oraz reszta posiłków dobierane są według specjalnego kodu. Lekarz oznacza nasz typ organizmu — dosha (dosza): vata, pitta czy kapha (kafa) i na tej podstawie układa nam dietę. Przez cały pobyt do każdej osoby przydzielony jest terapeuta ajurwedy. Każdego dnia wszyscy uczestnicy turnusu poddają się różnym zabiegom. – Jesteśmy trochę jak w sanatorium tylko położonym w wyjątkowo pięknym miejscu – dodaje pani Monika. Oprócz korzystania z całej gamy zabiegów, służących poprawie naszego zdrowia, możemy również zwiedzać okolicę, a jest ona niezwykła.

O wrażeniach z pobytu w Kerali dopowiada Marzena Jaszczak:

– To było moje marzenie od wielu lat, kiedy w trosce o zdrowie szukałam rozwiązań, które patrzą na człowieka szerzej niż tylko na jedną jego część ciała. Ćwiczyłam wcześniej jogę, więc ajurweda była mi dość bliska, miałam też okazję zetknąć się z ludźmi, którzy się tym interesują. Niestety wyjazd do Indii pokrzyżowała pandemia i nie wiedząc, jak długo to potrwa, zaczęłam szukać lokalnie czegoś podobnego. W ten sposób trafiłam do Centrum Ajurwedy prowadzonego przez Monikę Karolczuk i się w ajurwedzie zakochałam. Efekty zabiegów, którym się poddałam, były rewelacyjne. Była to regeneracja na wszystkich poziomach organizmu. Po roku wyjechałam na turnus do Indii organizowany przez Monikę, do kolebki ajurwedy – Kerali. Doświadczyłam tam tego co wcześniej, tylko zdecydowanie na większą skalę. Codziennie miałam zabiegi, zajęcia z jogi, prowadzonych przez bardzo dobrych instruktorów. A wszystko w pięknych okolicznościach przyrody z niesamowitym widokiem na morze. Zachwycające było to, że codziennie przed zabiegami odbywałam spotkanie z lekarzem, który pytał mnie o aktualny stan zdrowia, samopoczucie i na tej podstawie układał program na cały dzień. Po siedmiu dniach moje siły witalne bardzo się podniosły, otrzymałam spory zastrzyk energii. Mimo iż pobyt tam był bardzo medyczny, miałam też okazję poznać okolice, pozachwycać się tamtejszą przyrodą. Mogę wyznać, że dzięki takiemu wyjazdowi i pobytowi tam młodniejemy, zdrowiejemy i nabieramy apetytu na więcej ajurwedy. Nasze życie staje się lepsze.

Dużo zdrowia i spokoju życzy Centrum Ayurvedy

Karolczuk Monika

 

Marzena Jaszczak

Prestiż  
Kwiecień 2023